Życie burmistrza Speymanna…

Życie burmistrza Speymanna było związane ze złotem. Dobrze wykształcony, podczas podróży trafił również do Włoch, które pokochał szczerym uczuciem. Dlatego musiał być szczęśliwy, kiedy Rada Miejska powierzyła mu misję dostarczenia na półwysep Apeniński ładunku ze zbożem – tym złotem Rzeczypospolitej – dla głodujących miast. Wkrótce podjął jeszcze jedną wyprawę, która rozsławiła w świecie bogactwo i imię Gdańska, przeżywającego pod koniec XVI wieku swój złoty okres. Zboże trafiło między innymi do Wiecznego Miasta.

Oto scena niezwykła: kalwiński mieszczanin z odległego, luterańskiego miasta staje przed obliczem papieża Klemensa VIII, gorącego orędownika kontrreformacji, i z jego rąk otrzymuje nobilitację. Od tej pory Giovanni (tak lubił z włoską się podpisywać) Speymann mógł nazywać się złotym rycerzem – eques aureatus. Prawo do pasowania rycerzy o takim tytule sięgające rodowodem jeszcze czasów średniowiecza posiadali między innymi głowy Cesarstwa, oraz właśnie biskupi Rzymu. Podobnym tytułem w przeszłości zostali inni gdańscy burmistrzowie: Matthias Zimmerman oraz, a jakże, Eberhard Ferber.

Dzięki sukcesom i zgromadzonemu bogactwu Speymann mógł w końcu zająć się budową swojej nowej siedziby, którą dzisiaj znamy jako Złotą Kamienicę. W chwilach wolnych od większej i mniejszej polityki, nadmotławski Giovanni, podobnie jak inny bogaci patrycjusze (czy renesansowi książeta ukochanych włoskich krain),zajmował się kolekcjonerstwem. W swoim budynku przy Długim Targu 41 (na drugim oraz trzecim piętrze) zebrał liczne księgi, błyskotki, obrazy oraz inne dzieła sztuki, piękny oręż oraz wszelkiej maści interesujące osobliwości. Część ulokowana była w specjalnie przygotowanych pomieszczeniach: zbrojowni oraz bibliotece.

W ten sposób powstawała prywatna kolekcja, która miała stać się zaczątkiem swoistego proto-muzeum: w swoim testamencie Speymann zostawił fundusz przeznaczony na wykształcenie specjalnego opiekuna swojej spuścizny, który miał raz w miesiącu oprowadzać po zakamarkach Złotej Kamienicy trawionych ciekawością gości oraz mieszkańców Gdańska. Johann Speymann zmarł 5 września 1625, a jego szczątki spoczęły w kościele Mariackim.

Co jest największym bogactwem Złotej Kamienicy? Sam fakt, że duża część fasady jest autentyczna. Z budową domu burmistrza Speymanna związane są jedne z najsłynniejszych nazwisk gdańskiej architektury: van den Block (Abraham stworzył projekt kamienicy i zajął się rzeźbami, być może swoje trzy guldeny dorzucił jego ojciec Wilhem). Owocem ich pracy jest olśniewający przykład niderlandzkiego manieryzmu.

Cała fasada jest nie tylko arcydziełem architektonicznym, ale również zaklętym w kamieniu wyrazem mentalności gdańskiego patrycjusza tamtego okresu oraz jego ambicji. Cztery figury na balustradzie (zrekonstruowane w innej formie) przedstawiały cnoty: Roztropność, Sprawiedliwość, Męstwo, Umiarkowanie. Nad portalem znajdowały się z kolei cnoty biblijne: Wiara, Nadzieja oraz Miłość. Na fasadzie znajdziemy też widoczne ślady fascynacji kulturą antyczną oraz wzorami włoskimi: na przechodniów zerkają kamienne oczy m.in. Temistoklesa, Solona, Katona, Brutusa, Scypiona…towarzyszą im wizerunki innych, bliższych nam w czasie herosów: Wawrzyńca Wspaniałego, czy albańskiego bohatera narodowego Skanderbega. Wierność władcom Rzeczypospolitej dała swój wyraz w umieszczeniu na fasadzie polskich władców: Władysława Jagiełły czy Zygmunta III.

(Zdjęcie z albumu Hermanna Rückwardta „Architektonische Studien-Blätter”, 1889 r.)

#nauka #liganauki #swiatnauki #qualitycontent #historia #gdansk #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #trojmiasto #mirkoreklama