Piękne podsumowanie o RKI….

Piękne podsumowanie o RKI. Instytucja medyczna na bazie ktorej Niemcy podejmują decyzje, a Polski rząd częściową ją kopiuje. Jak widać co raz więcej głosów krytycznych. Moje tłumaczenie (może ciut uproszczone).

– Poluzowania w Niemczech. Landy i rząd Niemiec ulegają naciskowi społeczeństwa i ekonomistów. Mimo tego przybywa protestów. Niektóre bazują na teoriach spiskowych, dezinformacji, a niektóre na zarzutach dot. proporcjonalności działań. W jakiej fazie się znajdujemy? Odpowiedź powinien dać nam instytut Kocha, najwyższa niemiecka instancja w przypadku zwalczania epidemii. Jednak ona stoi w ogniu krytyki. Niejasne wypowiedzi, przestarzałe dane, zmieniające się zalecenia. Publiczność i eksperci są w konflikcie z tą instytucją.

– 27.1.2020 (szef RKI): prawdopodobieństwo, że te pojedyncze przypadki się rozszerzą jest aktualnie małe.

– To była nauka na otwartej scenie.

– 5.5.2020 (szef RKI): Wiem, z dużym prawdopodobieństwem, że nadejdzie druga fala.

– Nie tylko dlatego rośnie krytyka, która jest elementarna. Eksperci z różnych dziedzin krytykują w najnowszej opublikowanej pracy, pracę naukową RKI. Punkt pierwszy, używane dane liczbowe. Od początku RKI skupia się na sumie wszystkich przypadków, bez odniesienia do liczby testów.

– Prof. Glaeske (naukowiec ds. zdrowia): Naukowej wartości te liczby nie mają praktycznie żadnej. Przy epidemii ważnym pytaniem jest ile ludzi w rzeczywistości jest zainfekowanych. I jeżeli nie korzysta się z tych danych, żeby ukazać realistyczną sytuację epidemii, to szerzymy strach i panikę, a nie prawdziwy obraz.

– Punk drugi, umieralność, która jest zawyżona. Krytyka patologów posuwa się dalej. Kluczowe pytanie brzmi ile zameldowanych przypadków to przypadki wywołane faktycznie koronawirusem. Do dzisiaj nie widać tutaj żadnego naukowego podejścia ze strony RKI, która na początku wręcz niezalecała obdukcji.

– Prof. Pueschel (patolog, medycyna sądowa): Jako medyk sądowy nie mogę tego zrozumieć w najmniejszym stopniu. RKI ma zobowiązania w stosunku do nauki. Wiemy na podstawie wszystkich chorób, że można je tylko odpowiednio wyjaśnić na podstawie obdukcji.

– Punkt trzeci, brakujące dane. Wirusolog Streeck z Bonn musiał się wielokrotnie tlumaczyć za swoje badania. Przy tym zapominano, że jego zespół zbierał dane w dużej ilości, na samym początku. Wielu oczekiwałoby tego ze strony RKI. Nie dopiero w połowie maja, tylko na początku marca.

– Prof. Schrappe (medyk, jakiś były przewodniczący w jakiejś radzie zwoływanej przez rząd): Po pierwsze reprezentatywna niemiecka próba np. 10, 20 tys. ludzi, których monitorowalibyśmy przez ten czas. Wtedy wiedzielibyśmy na jakim poziomie jest infekcja. Po drugie od początku powinniśmy mieć odpowiednio dużo ludzi, którzy działaliby w hotspotach jak np. w Heinsberg. W tych dziedzinach RKI powinno od początku działać.

– Szef RKI nie był dostępny dla dziennikarzy. Również nie odniósł się do zarzutu słabej komunikacji. Dlaczego dopiero po lockdownie poinformowano nas, że czynnik zarażeń R już dwa dni przed lockdownem znajdował się poniżej wartości 1?

– Prof. Glaeske: tego w ogóle nie zrozumiałem. To były przecież dane RKI, które oznaczały, że społeczeństwo już przed lockdownem było bardzo zapobiegliwe i bardzo ostrożne. Odnośnie obostrzeń trzeba było wtedy zastanowić się bardziej kompleksowo.

– RKI twierdzi, że dane musiały pierw zostać zweryfikowane. Jednak brakowało komunikacji i ciągle zmieniające się cele, gdy zostały osiągnięte. Obydwie kwestie napędzały debatę w parlamencie.

– Polityk Lindner: jedna rzecz jest oczywista. Wiele decyzji to niepotwierdzona wiedza, badania które nieujawniły prawdy, tylko polityczne decyzje. I jako takie powinniśmy i musimy je tutaj przedyskutować.

– Naukowy oczekują pełnej przejrzystości. Aby odeprzeć teorie spiskowe, należy brać na poważnie uzasadnione pytania. Tysiące ludzi protestuje w wielu miejscach w Niemczech.

– Prof. Schrappe: Społeczeństwo znosi strategię tym lepiej, im lepiej ją rozumie. Przynajmniej w społeczeństwie jak nasze, gdzie bazujemy na obywatelach, którzy samodzielnie myślą.

– W dokumencie dot. analizy zagrożenia z roku 2012 napisanej dla rządu przez RKI czytamy „Kluczowym dla akceptacji komunikowanego przekazu, jest aby instytucje komunikowały ze społeczeństwem na równi. Obywatel powinien być traktowany jako partner, a nie „słuchający rozkazów””.

Wołam @DunningKruger @Wandsbeker

#covid #koronawirus #nauka #swiat #niemcy #polska